czwartek, 9 sierpnia 2012

Legumina według Ćwierczakiewiczowej.



Przepis na ten deser znalazłam w książce Lucyny Ćwierczakiewiczowej "365 obiadów". Fajnie się czyta takie stare przepisy, autorka używa nieznanych dzisiaj składników, wiecie co to AMORETKI? :)
Co mnie zdziwiło ta znakomita kucharka używała w swojej kuchni tapioki i wody z kwiatu pomarańczy! Ja uwielbiam tę wodę, ale stosunkowo niedawno ją odkryłam, a tu proszę znalazłam przepis z jej użyciem w książce, której pierwsze wydanie miało miejsce w 1858 roku! Poza tym te kwart, łuty, młode masło czy ucieranie massy - uwielbiam! A co powiecie na takie zdanie: Gramatka z piwa jest to kalteszal na ciepło" :)

 Tak wygląda przepis oryginalny.


Moja wersja.




Składniki:
1 woreczek ryżu
3 łyżki dżemu wiśniowego
3 białka
ok. 15 dkg cukru
kilka łyżek mielonych migdałów


Wykonanie:
Ryż ugotowałam, wymieszałam z dżemem, wyłożyłam do foremki. Białka ubiłam z cukrem i ułożyłam na ryżu, posypałam migdałami i zapiekałam ok. pół godziny w temperaturze 150 stopni z włączonym tylko górnym grzaniem, na ostatnie kilka minut foremkę wsunęłam na górny poziom piekarnika, żeby beza się ładnie przypiekła. Szczerze mówiąc przypiekła się za bardzo, ale właśnie te ciemne partie były najlepsze:)
Bardzo nam ten deser smakował, ale on jest tylko dla tych co się lubią na maksa zasłodzić:) Jeszcze kiedyś go zrobię, ale użyję tylko jednego białka.



środa, 8 sierpnia 2012

Ciasto owsiane jak batoniki.

Kocham to ciasto. Jest chyba najlepsze z wszystkich owsianych ciast, które do tej pory upiekłam. Słodkie, miękkie i chrupiące jednocześnie. Jest podobne do batoników owsianych dostępnych w sklepach, ale oczywiście o niebo lepsze! Przepis znalazłam u Katosu.

Z jeżynami.

Składniki:
200 g mąki
175 g masła
110 g cukru trzcinowego
175 g płatków owsianych
2 łyżki miodu
świeże owoce (u mnie śliwki i jeżyny)
i co tam macie: orzechy, słonecznik, sezam, pestki dyni ( u mnie duuużo słonecznika i pestek dyni)

Ze śliwkami.

Wykonanie:
Do miski wsypałam mąkę, płatki owsiane, cukier i masło, roztarłam w palcach ja kruszonkę. Dodałam słonecznik i pestki dyni, jeszcze raz wymieszałam. 2/3 ciasta ugniotłam ręką w formie wyłożonej papierem do pieczenia, w połowę ciasta wcisnęłam śliwki, w resztę jeżyny. Na owoce równą warstwą wysypałam resztę ciasta, polałam je miodem i piekłam ok. 50 minut w temperaturze 180 stopni.
Jeśli lubicie takie klimaty koniecznie spróbujcie tego ciasta, bo warto:)




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Przepyszne, ekonomiczne kotleciki:)

Nigdy nie wyrzucam mięsa i warzyw z rosołu, zawsze jakieś danie z nich wymyślę. Tym razem padło na kotleciki. Użyłam też do nich wyjątkowo zdrowej kaszy jaglanej i to był dobry pomysł, ponieważ to chyba dzięki niej kotlety wyszły tak pyszne. Ładnie też wyglądają, są bardzo jasne w środku.



Składniki:
4 ugotowane pałeczki z kurczaka
1 duża marchew z rosołu
1 pietruszka z rosołu
ok. 10 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
1 jajko
sól, pieprz, kozieradka

Wykonanie:
Mięso oddzieliłam od kości, rozdrobniłam palcami, dodałam warzywa ugniecione widelcem, jajko i kaszę. Wszystko razem wymieszałam, przyprawiłam, obtoczyłam w bułce tartej i usmażyłam w niewielkiej ilości oleju.
Kotleciki podałam z surówką z marchewki. Dzieci były obiadem zachwycone, zostałam wychwalona:) Muszę powiedzieć, że naprawdę udała mi się to danie, bo te kotleciki smakowały jak przygotowane z samego, delikatnego mięsa, kasza była niewyczuwalna. A poza tym z czterech pałeczek z kurczaka i niewielu więcej składników wyszło mi jedenaście wcale nie małych kotletów, czyli dwa obiady dla dzieci:)


niedziela, 5 sierpnia 2012

Biszkopt z masą czekoladową.

To ciasto upiekłam na urodziny mojej mamy. To pierwszy mój wypiek z masą z kaszy manny, zawsze wydawało mi się, że to nie może być dobre, no cóż, myliłam się:)



Składniki:
Biszkopt
4 jajka
1 szklanka mąki pszenne
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
1 niepełna szklanka cukru
1 łyżka octu
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa (inspiracja)
3 szklanki mleka
5 łyżek cukru
0,5 kostki masła
aromat waniliowy
3 łyżki kakao
5 łyżek kaszy manny

Polewa żelatynowa (przepis tutaj)


Wykonanie:
Biszkopt. Jajka zmiksowałam z cukrem do białości, nadal miksując dodałam obie mąki przesiane i wymieszane z proszkiem do pieczenia. Na koniec wlałam do ciasta łyżkę octu. Biszkopt piekłam ok. 40 minut w temperaturze 200 stopni. Po wystygnięciu rozkroiłam go wzdłuż na 2 części.
Masa. Mleko zagotowałam z cukrem, aromatem waniliowym, kakao i masłem, wsypałam kaszkę, gotowałam mieszając jeszcze kilka minut. Odstawiłam do lekkiego wystudzenia.
Jeszcze ciepłą masą przełożyłam biszkopt, resztę masy wylałam na wierzch biszkoptu. Gdy masa wystygła posmarowałam ciasto  polewą czekoladową i ozdobiłam resztkami cukru, które zostały mi po zrobieniu posypki cukrowej.


piątek, 3 sierpnia 2012

Tarta porzeczkowa.

Przepis na tę tartę znalazłam na blogu white plate. Mnie nigdy nie wychodzi kruche ciasto, jeśli nie podpiekę spodu. Tym razem zaryzykowałam i to był błąd, bo śmietana namoczyła ciasto i nawet po upieczeniu było mokre. Tarta była przepyszna, jeszcze nie nieraz ją upiekę, ale zawsze będę podpiekać spód:)


Składniki:
Ciasto.
25 dkg mąki
12 dkg masła
4 łyżki śmietany

Nadzienie:
30 dkg porzeczek
100 ml śmietany kremówki
5 dkg mąki
2 jajka
10 dkg cukru pudru


Wykonanie:
Ciasto zagnieść z podanych składników. Wyłożyć nim formę do tarty wraz z bokami. Wsypać owoce.
Nadzienie. Kremówkę zmiksować z cukrem, mąką i jajkami, wylać na owoce.
Tartę piekłam w temperaturze 180 stopni ponad godzinę. W smaku jest rewelacyjna, planuję ją powtórzyć z borówką amerykańską, tylko tym razem oczywiście podpiekając spód:)


czwartek, 2 sierpnia 2012

Ciasto cynamonowe.

Przepis na to ciasto znalazłam tutaj. To właściwie taka niewielka, ale bardzo dobra babeczka. Ma fajną konsystencję, jest ciężka i wilgotna tak jak lubimy, trochę przypomina ciasto marchewkowe. 



Składniki:
2 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
1 szklanka maślanki
1/4 szklanki oleju
1 jajko
1 łyżeczka sody
0,5 łyżeczki cynamonu
dodatkowo
1 łyżka cukru zmieszanego z odrobiną cynamonu



Wykonanie:
W jednej misce połączyłam sypkie składniki, w drugiej mokre. Mokre wlałam do suchych, przemieszałam łyżką niezbyt dokładnie i wylałam do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch ciasta posypałam cukrem z cynamonem, po upieczeniu utworzyła się fajna skorupka.  Piekłam około 40 minut w temperaturze 180 stopni.
Ozdobiłam własnoręcznie wykonaną posypką cukrową.


środa, 1 sierpnia 2012

Bardzo łatwe, domowe ozdoby cukrowe.


Robiąc te ozdoby cukrowe nie korzystałam z żadnego, konkretnego przepisu, jedynie ze zdjęć, które możecie zobaczyć na zszywce.pl na mojej tablicy. Z tego powodu na początku łatwo mi nie szło, ale szybko pojęłam o co chodzi. Za drugim razem uzyskałam dobre ozdoby, a za trzecim razem prawie idealne. Na tych trzech próbach na pewno nie poprzestanę, mam jeszcze trochę kolorowych barwników i wiele zapału:)

Składniki:
cukier (filiżanka do espresso)
białko jaja (2 do 3 płaskich łyżeczek)
barwnik

Wykonanie:
Pierwsza próba.
 Starałam się wykonywać dokładnie to o widzę na zdjęciach ze zszywki, choć rozum i intuicja podpowiadały mi, że to się nie może udać. Zmieszałam cukier z czerwonym barwnikiem i 1 łyżeczką białka, aby uzyskać lekko mokry, ale jeszcze sypki cukier. Wysypałam cukier na blat, wyrównałam na grubość ok. 2 mm i czekałam aż białko lekko przeschnie. Niestety nie udało mi się wykroić foremkami żadnych kształtów, ponieważ cukier się rozsypywał. Poczekałam więc, aż cukier całkowicie wyschnie i spróbowałam użyć foremki. Niestety cukier wysechł na kamień prawie i jak już udało mi się za pomocą ściereczki kuchennej wcisnąć w cukier foremkę i mniej więcej uzyskać pożądany kształt to i tak on się w rękach rozsypywał, a cukier dookoła mocno pękał. Tak wyglądają gotowe serduszka. Tylko 4 sztuki udało mi się zrobić, ale są brzydkie, kruche i jak widać nie do użytku.


Druga próba.
Wszystko zrobiłam jak wyżej tylko dodałam barwnik zielony i 3 łyżeczki białka. Masa cukrowa była jednak zbyt mokra i bardzo ciężko było ją rozsmarować na blacie, kleiła się do rąk. Poradziłam sobie wałkując cukier przez folię spożywczą. Jak rozsmarowana masa lekko zaschła wykrawałam kształty foremką. Odstawiałam je na kilka godzin do całkowitego wyschnięcia. Tak wyglądają gotowe serduszka:


Trzecia próba.
Znów barwnik zielony i tym razem strzał w dziesiątkę - dwie łyżeczki białka. Masa była idealna, wilgotna, ale niezbyt mokra. Łatwo dała się rozsmarować na blacie i rozwałkować drewnianym wałkiem bez użycia folii spożywczej. Po lekkim przeschnięciu łatwo było wykrawać serduszka foremką i odstawiać je do wyschnięcia. Tak wyglądają serduszka zielone:


Z mojego długiego opisu wyrób domowych ozdób cukrowych może wydawać się trudny, ale nic z tych rzeczy. Zmieszanie składników,  rozwałkowanie masy i jej wycinanie to kilka minut pracy,  potem oczekiwanie na wyschnięcie i mamy satysfakcję z własnoręcznie wykonanych ozdób. Całkiem ładnych w dodatku:)


Przepis dodaję do akcji: Domowy Wyrób.
Domowy Wyrób

poniedziałek, 30 lipca 2012

Dietetyczne i sycące leczo.


Tę potrawę robię od lat, ponieważ jednym ze składników potrawy jest papryka nazywam ją leczo:) Wariacji jest wiele, ja podam dzisiaj podstawę, na niej można poszaleć, choć mnie najbardziej do gustu przypadła wersja podstawowa. Nie podaję dokładnej ilości składników, bo w przypadku tego dania nie ma to po prostu znaczenia.


 Składniki:
papryka
cukinia
marchewka
cebula
pomidory w puszce lub świeże
czosnek
sól, pieprz, kozieradka


 Wykonanie:
Paprykę ze względów wizualnych najlepiej wybrać czerwoną, ja akurat miałam w domu białą. Wszystkie warzywa oprócz pomidorów siekam na niezbyt małe kawałki, lekko solę i wkładam do garnka z 1 łyżeczką oliwy. Garnek zamykam pokrywką,  i stawiam  na najmniejszy gaz, od czasu do czasu mieszam. Nie lubię rozgotowanych warzyw, więc gdy są półtwarde dorzucam puszkę pomidorów, mieszam i jeszcze kilka minut duszę pod przykryciem. Gdy uznam, że warzywa są gotowe odkrywam garnek i na dużym gazie odparowuję większość płynu z garnka. Doprawiam i gotowe. Do mnie taka wersja najbardziej przemawia, ale można tutaj dużo pokombinować. Można dodać razem z warzywami ziemniaki i już mamy bardziej konkretne danie. Takie leczo zjadam też czasami do ryżu czy makaronu, a nawet jem na kanapce lub jajecznicę na nim robię. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie żeby dodać do niego mięso czy przesmażoną kiełbasę, ja nie lubię. Na koniec dodam, że wolę dodawać do tej potrawy pomidory w puszce niż świeże, jakoś lepiej mi wtedy smakuje.


Przepis dodaję do akcji: Cukinia 2012

piątek, 27 lipca 2012

Najlepsze domowe digestive.


Pierwszy raz upiekłam domowe digestive, więc skąd wiem, że najlepsze? Smakują o wiele lepiej niż te sklepowe, są niesamowicie kruche i mają identyczną jakby ziarnistą strukturę.Uważam, że są tak idealne, że nie mam ochoty kombinować z przepisem, ani wyszukiwać innych, zostaję przy tym na zawsze. Jedyne co zmienię to zdecydowanie zmniejszę ilość cukru i lekko zwiększę ilość soli. Opierałam się na tym przepisie. Miałam w planach posmarować je od spodu czekoladą, ale są takie pyszne, że nie chcę ich psuć:)


Składniki:
20 dkg mąki pszennej pełnoziarnistej
10 dkg płatków owsianych
10 dkg otrąb owsianych
20 dkg margaryny
8 łyżek cukru trzcinowego
1/3 łyżeczki soli
mleko (ok. 5 łyżek)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 krople aromatu waniliowego


Wykonanie:
Płatki i otręby lekko potraktowałam blenderem. Nie zmieliłam ich całkiem, jedynie rozkruszyłam. Suche składniki wsypałam do miski, dodałam aromat waniliowy, margarynę pokrojoną w kostkę i roztarłam całość w palcach. Żeby łatwo zagnieść kulkę z ciasta dodałam odrobinę mleka. Ciasto wyszło plastyczne i niezbyt twarde. Żeby uniknąć podsypywania mąką, wałkowałam je między dwoma kawałkami folii spożywczej. Im cieniej rozwałkowane ciasto tym potem upieczone ciasteczka są lepsze. Kółeczka wykrawałam kieliszkiem do wina, łopatką przenosiłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, robiłam dziurki i piekłam ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni. Uważam, że mocniej wypieczone ciastka są lepsze i bardziej chrupiące.

Ciastka są nie tylko zdrowsze niż te kupione w sklepie, ale też dużo lepsze. Robiąc popularne sklepowe słodycze w domu niezmiernie trudno jest uzyskać podobny smak, tutaj udało się to doskonale:)


Przepis dodaję do akcji: Ciasteczka wykrawane

środa, 25 lipca 2012

Dietetyczne mini calzone bez mąki.

Przepis znalazłam na blogu Green Plate Dostosowałam go do naszych potrzeb i uzyskałam naprawdę pyszne i sycące  danie.



Skladniki:
Ciasto
30 dkg  kaszy manny
2 opakowania suchych drożdży
1 łyżeczka soli
1 szklanka ciepłej wody
3 łyżki oleju

Farsz
1 papryka
0,5 puszki kukurydzy
mała cebula
1 ząbek czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego
sól, lubczyk


Wykonanie:
Do miski wsypałam suche drożdże, zalałam je ciepłą wodą, wsypałam sól i kaszę, wyrobiłam ciasto. Odstawiłam je na 20 minut do wyrośnięcia, w tym czasie przygotowałam prosty farsz. Połączyłam kukurydzę z posiekaną cebulką, czosnkiem i papryką, doprawiłam solą i koncentratem pomidorowym.
Kawałek ciasta rozpłaszczałam na dłoni, nakładałam łyżkę farszu i sklejałam brzegi i obsypywałam je lubczykiem i piekłam ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni. Z tej ilości ciasta i farszu wyszło mi 7 sztuk.
Bardzo nam takie zdrowsze calzone smakowały, zwłaszcza dzieciom, które twierdziły, że to przecież normalna pizza jest:)