Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lipca 2017

Owsiane ciasto dietetyczne.

Mąż ma dzisiaj 40 urodziny. Jest na diecie i miałam problem z dodatkiem do prezentu. No bo wino przecież nie, czekolada też odpada... Ciasta mu do pracy upiekłam, ale też musi obejść się smakiem :) Pogrzebałam w internecie i znalazłam przepis na owsiane ciasteczka. Trochę pokombinowałam i wyszło mi takie oto serce :)


Składniki:
1,5 szklanki płatków owsianych
1 jajko
3 łyżki jogurtu naturalnego
3 łyżki mąki migdałowej
4 łyżki słonecznika
8 łyżek rodzynek
opcjonalnie 1 łyżka ksylitolu



Sposób wykonania:
Wszystkie składniki wrzuciłam do miski, dokładnie wymieszałam i odstawiłam na 15 minut do napęcznienia płatków. Na blasze z wyposażenia piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia uformowałam z ciasta serce. Piekłam 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Ciasto jest pyszne, polecam nie tylko osobom na diecie:)

poniedziałek, 8 maja 2017

Ciasteczka owsiane.

Tak mnie dzisiaj naszło na coś słodkiego. Takiego domowego. Zobaczyłam fajny przepis na ciasteczka na blogu Niebo na talerzu i postanowiłam je upiec, tylko oczywiście po swojemu:)


Składniki:
2 szklanki płatków owsianych
1\2 szklanki mąki jęczmiennej
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki cukru trzcinowego
3 małe jajka
100 g roztopionego masła
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
100 g posiekanych migdałów
100 g pestek dyni
3 łyżki ziaren lnu złocistego
100 g posiekanej gorzkiej czekolady



Sposób wykonania:
Wszystkie składniki umieściłam w misce, wyrobiłam dłonią i odstawiłam na 10 minut.
Z masy lepiłam kulki, spłaszczałam je, układałam na blasze wyłożonej papierem i piekłam przez 15 minut w piekarniku z włączonym termoobiegiem nagrzanym do 180 stopni.

Ciasteczka są zaskakująco pyszne, chrupiące, ale nie twarde. Polecam, można jeść bez wyrzutów sumienia. No prawie:)


niedziela, 26 lutego 2017

Ciasteczka z mąki arachdowej.

Dzisiaj przedstawiam ciasteczka tak bardzo orzechowe, że już bardziej się nie da:) Chrupiące, słodkie i baaardzo aromatyczne.



Składniki:
250 g mąki arachidowej
100 g cukru
2 jajka
1 łyżeczka sody
50 g masła
50 g prażonych ziaren słonecznika



Sposób wykonania:
Wszystkie składniki umieściłam w misce i wymieszałam ręką. Formę wyłożyłam papierem do pieczenia, dłońmi nabierałam małe porcje ciasta, spłaszczałam je i układałam na blasze. Piekłam je 25 minut w temperaturze 180 stopni.
Ciasteczka są naprawdę pyszne i  dobrze się przechowują. Po kilku dniach nadal smakują tak samo.



Fit ciasteczka migdałowo konopne.

Te ciasteczka powstały w ramach eksperymentu. Nie miały zostać umieszczone na blogu, ponieważ nie wyglądają zbyt pięknie. Jednak się tu znalazły bo lepszych zdrowych ciasteczek dawno nie jadłam.
Kupiłam ostatnio  różne mąki i eksperymentuję, tym razem padło na konopną i migdałową.



Składniki:
10 płaskich łyżek mąki migdałowej
3 płaskie łyżki mąki konopnej
1 jajko
2 płaskie łyżki oleju kokosowego rozpuszczonego
2-3 płaskie łyżki ksylitolu
ekstrakt waniliowy



Sposób wykonania:
Wszystkie składniki włożyłam do miski i wymieszałam widelcem. Formę wyłożyłam papierem do pieczenia i ponieważ ciasto ma dosyć luźną konsystencję wykładałam je łyżeczką. Starczyło na 14 sztuk. Ciasteczka piekłam 15 minut w temperaturze 180 stopni.

Użyłam 3 łyżek ksylitolu, ale polecam dwie, ciasteczka wyszły mocno słodkie.


środa, 23 listopada 2016

Pierniczki glazurowane. Bez miodu.

Dzisiaj przedstawiam pyszne pierniczki dla zabieganych:) Szybko się je robi i nie muszą leżakować, od razu są miękkie. Są pyszne i bardzo aromatyczne.



Składniki:
330g mąki
200g cukru
1 jajko
130g kwaśniej śmietany 18%
1 łyżka kakao
2 łyżeczki przyprawy do pierników
skórka starta z jednej cytryny
0,5 łyżeczki sody

lukier
sok z 1 cytryny
cukier puder



Sposób wykonania:
Jajko, cukier, śmietanę i sodę zmiksowałam. Dodałam resztę składników i całość wymieszałam dłońmi. Ciasto powinno być dosyć klejące.
Lekko zwilżonymi dłońmi formowałam z ciasta kuleczki i układałam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Lukier. W dużej misce rozmieszałam sok z cytryny z cukrem pudrem. Konsystencja powinna być w miarę rzadka. Do lukru wrzuciłam wystudzone pierniczki i odstawiłam na kratkę kuchenną do wyschnięcia. Przepis znalazłam tutaj.


poniedziałek, 7 listopada 2016

Batoniki z mlekiem skondensowanym.

Niekoniecznie można je nazwać zdrowymi. Obecność mleka zagęszczonego, słodzonego to uniemożliwia. Nie nazwałabym ich także absolutnie niezdrowymi, ponieważ są dosłownie wypełnione ziarnami i płatkami owsianymi. Zdecydowanie wolę zjeść taki domowy batonik, niż kupny, niby zdrowy, a wypełniony niezdrowymi tłuszczami i syropem glukozowym.

Przydają się jako przekąska w podróży, czy drugie śniadanie do pracy. Zabieram je też na dłuższe zakupy, żeby mnie jakieś gofry i inne takie nie kusiły:)

Z tej ilości składników wychodzi dużo, niezbyt cienkich batoników (ok.20sztuk), przechowywałam je dwa tygodnie w pojemniku na ciasto. Myślę, że śmiało można je także zamrozić.



Składniki:
1 puszka mleka zagęszczonego słodzonego (Gostyń 530g)
120g orzechów włoskich
100g pestek słonecznika
100g pestek dyni
100g migdałów
50g siemienia
50g chia
50g rodzynek
50g suszonej żurawiny
200g płatków owsianych


Sposób wykonania:
Na patelni lekko podprażyłam orzechy, słonecznik i pestki dyni, każde osobno. Wszystkie suche składniki wsypałam do miski, zalałam mlekiem z puszki i bardzo dokładnie wymieszałam. Formę z wyposażenia piekarnika wyłożyłam papierem do pieczenia, wysypałam na nią masę i dokładnie rozprowadziłam szpatułką. Masę także dokładnie docisnęłam do formy, aby batoniki były zwarte.
Formę wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 130 stopni i piekłam 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika batoniki pokroiłam i odstawiłam do całkowitego ostygnięcia.



niedziela, 16 października 2016

Kruche ciasteczka - wersja zdrowsza i jesienne dekoracje.

Takie ciasteczka zdarzało mi się w dzieciństwie piec z mamą. Oczywiście tradycyjne z dużą ilością cukru, białą mąką i kolorową cukrową posypką. Ja dzisiaj z córkami piekłam podobne wykrawane ciasteczka, a że czasy mamy inne, świadomość tego co ląduje na naszych talerzach jest większa, więc "uzdrowiłyśmy" nasze ciasteczka:) Połowę mąki białej zastąpiłyśmy orkiszową pełnoziarnistą, ilość cukru zmniejszyłyśmy, a jego część zastąpiłyśmy ksylitolem. No i zamiast kolorowej posypki jest kokos, pestki dyni, słonecznika i orzechy. Aha i jakiś nowy wynalazek płatki zbożowe "niby zdrowe", ale to tak w ramach eksperymentu. Niedobre są:) Margarynę też polecam zastąpić masłem, ale nam jakoś nie smakują maślane wypieki, więc póki co margaryna zostaje.


Składniki:
250 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej typ 1850
250 g mąki pszennej
100 g ksylitolu
50g cukru
250 g margaryny
2 jajka
ekstrakt waniliowy
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

dodatkowo
1 tabliczka gorzkiej czekolady
1 duża łyżka masła

pestki dyni
pestki słonecznika
orzechy itp.

ewentualnie
 rozkłócone jajko
cukier gruba rafinada


Sposób wykonania:
Wszystkie składniki na ciasto zagniotłam, rozwałkowałam a córki wykrawały foremkami ciasteczka. Gotowe kształty układałyśmy na blachach z wyposażenia piekarnika wyłożonych papierem do pieczenia. Piekłyśmy ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Ostudzone ciasteczka dekorowałyśmy polewą z gorzkiej czekolady i masła rozpuszczonych w mikrofalówce. Na jeszcze cieplej polewie układałyśmy ozdoby.

W sumie wyszły nam 4 blachy takich ciasteczek czyli ok. 100 sztuk! Dwie pierwsze partie zrobiłyśmy z czekoladą, dwie następne przed pieczeniem smarowałyśmy jajkiem i wciskałyśmy w rafinadę. Piekłyśmy tak samo 20 minut w temperaturze 180 stopni.









I na koniec wczorajszy spacer i dzisiejsze dekoracje z darów jesieni:)








środa, 6 lipca 2016

Ciasteczka truflowe.

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki, zwiększyłam tylko ilość składników trzykrotnie:) Ciasteczka są przepyszne, mocno czekoladowe, wilgotne, długo świeże, polecam gorąco!



Składniki:
75 g kakao
200 g cukru
150 g mąki pszennej
75 g miękkiego masła
3 roztrzepane jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat lub likier pomarańczowy
cukier puder do obtoczenia ciasteczek



Sposób wykonania:
Wszystkie składniki zagniotłam. Ciasto jest bardzo miękkie i musi poleżeć w lodówce, robiłam je już kilka razy i z doświadczenia wiem, że najlepiej jak spędzi noc w lodówce, dobrze formuje się później kuleczki.  Jeśli będzie w lodówce krócej można lepić kulki dłońmi zmoczonymi w zimnej wodzie.

Każdą kulkę ciasta obtaczałam w cukrze pudrze i układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka czasami rozlewają się bardziej, czasami mniej, dobrze jest ułożyć je niezbyt blisko siebie.

Piekłam je 10 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.


wtorek, 8 grudnia 2015

Ciasteczka jeżyki.

Dzisiejszy wpis dedykuję fajnej dziewczynie Beacie, która ostatnio baaardzo polubiła mojego bloga:) Mówiła mi dzisiaj, że wypróbowała dużo przepisów i ma zamiar dalej korzystać z postów. Beatko dziękuję za ogrom miłych słów:) Jeżyki na pewno zasmakują Michalinie i Maksowi:)



Składniki:
 ciasto
2,5 szklanki mąki
100 g masła
0,5 szklanki cukru pudru
3 łyżki jogurtu (lub kefiru, śmietany)
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia

 dodatkowo
kolorowa posypka
czekolada gorzka



Sposób wykonania:
Z podanych składników zagniotłam ciasto. Odrywałam kawałeczki spłaszczałam lekko i dłońmi formowałam kształt jeżyka. Ciastka układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, piekłam 20 - 30 minut w temperaturze 180 stopni.
Wystudzone ciastka udekorowałam rozpuszczoną gorzką czekoladą i kolorową posypką.

Gorąco polecam te ciasteczka są wybitnie proste do zrobienia, smaczne nawet kilka dni po upieczeniu, no i śliczne są:)
Źródło.



I nowe diy: Świąteczne latarenki.





A zrobiłam je z takich słoiczków:

wtorek, 15 września 2015

Cinnabon rolls czyli najlepsze na świecie drożdżówki cynamonowe.

Do tej pory nie piekłam ciast drożdżowych, jednak pewne okoliczności życiowe niejako mnie do tego zmusiły:) I w sumie dobrze, ponieważ bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że nigdy nie jadłam lepszych drożdżówek. Moja siostra piecze różne drożdżowe cuda, ale nie umywają się do tych drożdżówek (wybacz Jola, ale musisz skosztować:) )
Przepis znalazłam na blogu  Kingi. 
Ciasto i farsz pozostawiłam bez zmian zmieniłam polewę bo mascarpone to już wydawało mi się za dużo. Użyłam zwykłego lukru z cukru pudru i wody, ale jak dla nas drożdżówki były za słodkie, myślę, że bez lukru byłyby w sam raz.


 

Składniki:
Ciasto
3 szklanki mąki
5 łyżek cukru
1 jajko
70 g roztopionego masła
3/4 szklanki mleka
30 g drożdży
ekstrakt waniliowy
0,5 łyżeczko soli

farsz
2 łyżki cynamonu
75 g roztopionego masła
5 łyżek cukru trzcinowego
0,5 szklanki orzechów (pominęłam)

dodatkowo
1 szklanka cukru pudru




Sposób wykonania:
Ciasto. W małej miseczce roztarłam drożdże z 1 łyżką cukru, wymieszałam z mlekiem i odstawiłam na 15 minut do wyrośnięcia. W dużej misce umieściłam mąkę,  resztę cukru, sól, dodałam wyrośnięte drożdże, jajko, roztopione masło i ekstrakt waniliowy. Ciasto wyrabiałam dłońmi 15 minut, po czym przykryłam je czystą ścierką kuchenną  odstawiłam w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Farsz. Wszystkie składniki na farsz dokładnie wymieszałam łyżką.

Ciasto rozwałkowałam na podsypanej mąką stolnicy  na kwadrat o boku mniej więcej 30-40cm. Na ciasto nałożyłam farsz i całość zwinęłam w roladę, którą następnie pocięłam na dość grube kawałki.
 Bułeczki ułożyłam w formie zachowując spore odstępy i znów odstawiłam je na godzinę do wyrośnięcia.
Cinnabon rolls piekłam 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Jeszcze ciepłe polałam lukrem zrobionym z cukru pudru i odrobiny wody.
Ciasto może nie jest zbyt pracochłonne, ale zdecydowanie czasochłonne, zrobienie go zajęło mi w sumie 3 godziny.

Gorąco Wam polecam ten wypiek, bułeczki są przepyszne, mięciutkie, rozpływające się w ustach, a zapach, który rozchodzi się po domu podczas ich pieczenia jest po prostu magiczny:)




Na koniec przedstawiam moje najnowsze diy, znów szkatułka, tym razem dla siostry. Na zdjęciu na zewnątrz pudełka jest zdjęcie mojej mamy, a wewnątrz ja z siostrą wieeele lat temu:)



Żeby nie było  tutaj i tutaj znajdziecie drożdżówki mojej siostry:)