Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twaróg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twaróg. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Sernik nowojorski.

Sernik nowojorski planowałam upiec od dawna, ale jakoś nie miałam do niego serca. Jak już upiekłam to od razu dwa w ciągu kilku dni:) To bardziej deser niż ciasto, nie da się go ładnie ukroić, żeby dobrze wyglądało na talerzu i do zdjęć, ale to nic. Ten sernik jest mega! Dawno nie jedliśmy tak pysznego wypieku, ciasto jest bardzo delikatne, słodkie, ale nie przesłodzone, zagości w moim menu na stałe.Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki. Podaję z moimi zmianami.



Składniki:
ciasteczkowy spód
200 g zwykłych herbatników
90 g masła

sernik
1 kg dobrego sera w wiaderku
250 g cukru
3 łyżki mąki
200 ml kwaśnej śmietany 18%
3 jajka
1 zółtko
skórka starta z 1 cytryny

polewa
200 ml śmietany 18%
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny



Sposób wykonania:
Spód. Herbatniki zmieliłam blenderem na proszek, dodałam roztopione masło, całość wymieszałam i otrzymanym ciastem wylepiłam spód tortownicy (średnica 24cm). Całość umieściłam na kilkanaście minut w lodówce.

Sernik. Wszystkie składniki krótko zmiksowałam, tylko do połączenia składników. Masę wylałam na schłodzony ciasteczkowy spód. Taki sernik piecze się w kąpieli wodnej, w związku z tym tortownicę należy owinąć folią aluminiową i wstawić ją do większej formy. Przestrzeń  między formami wypełnia się wrzątkiem do połowy wysokości tortownicy. Ciasto wstawiłam na 15 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, po czym zmniejszyłam temperaturę do 110 stopni i piekłam jeszcze godzinę.
Po upieczeniu zostawiłam sernik w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach do całkowitego wystudzenia.

Polewa. Zmieszałam śmietanę z sokiem z cytryny i cukrem. Polewę wylałam na wystudzone ciasto i wstawiłam na noc do lodówki.
Sernik przygotowałam na imprezę halloweenową, więc przystroiłam żelkami dyniami:)



I najnowsze diy, też trochę w klimacie Halloween:)



A pucharek powstał z:


środa, 19 listopada 2014

Torcik z mielonego mięsa oraz nowe rękodzieło.

Taki torcik to bardzo fajne danie. Nie tylko smaczne, ale do tego super wygląda. Smakuje świeżo wyjęte z piekarnika, ale na drugi dzień, pokrojone w plastry i podgrzane na patelni też jest bardzo dobre. Na pewno jeszcze kiedyś upiekę taki tort, może pokuszę się też o wersję wegetariańską:)
Przepis znalazłam na forum cincin. Trochę go oczywiście zmodyfikowałam:)



Składniki:
Ciasto
2 szklanki mąki
150 gramów twarogu półtłustego
6 łyżek oleju
7 łyżek mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Farsz
500 gramów zmielonego mięsa z indyka
2 cebule
2 łyżki koncentratu pomidorowego
kilka pieczarek
ok. 150 gramów żółtego sera
natka pietruszki
sól, pieprz
papryka wędzona
2 ząbki czosnku


Sposób przygotowania:
Farsz. Mięso mielone przesmażyłam z drobno posiekaną cebulką, czosnkiem i pieczarkami. Gdy już było prawie gotowe dodałam koncentrat pomidorowy, zieloną pietruszkę, doprawiłam solą, pieprzem i wędzoną papryką. Na końcu dodałam starty żółty ser i całość wymieszałam.

Ciasto. Wszystkie składniki zagniotłam rękoma siostry:) i rozwałkowałam na blacie. Ważne żeby rozwałkować ciasto na prostokąt, ja to zrobiłam metodą "na oko" i jak się okazało wyszło idealnie:) Autorka przepisu podaje wymiary ciasta 50 x 25cm. Na cieście rozprowadziłam masę mięsną, zwinęłam je w rulon i pokroiłam na 8 kawałków, które umieściłam w okrągłej formie o średnicy 22cm. Całość lekko spłaszczyłam dłońmi.
Piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 45 minut. Ciasto pięknie wyrosło, a wszystkie ślimaczki ładnie się ze sobą połączyły.




I na koniec nowe rękodzieło. Lampiony z kieliszków na wino:







I talerzyk, albo podstawka pod świeczkę, w zależności od nastroju:)



czwartek, 10 lipca 2014

Sernik bananowy.

Jeśli lubicie serniki i banany mam coś dla Was:) Cudowny lekki sernik, w sam raz na upały. Jest łatwy w przygotowaniu i naprawdę pyszny.
Przepis pochodzi ze strony kotlet.tv.



Składniki:
1 kg sera (użyłam takiego  w wiaderku)
1 kg bananów  + 2 sztuki
1 galaretka cytrynowa
1 galaretka agrestowa
4 łyżki cukru
biszkopt z 3 jajek
ekstrakt waniliowy



Sposób wykonania:
Kilogram bananów rozgniotłam widelcem w dużej misce, dodałam ser, galaretkę cytrynową rozpuszczoną w 100 ml wrzątku i ekstrakt waniliowy. Całość zmiksowałam.
Najpierw upiekłam biszkopt, na całkiem już zimny wylałam na nie masę serową i odstawiłam do lodówki do stężenia.

Pozostałe banany pokroiłam na plasterki i ułożyłam na masie serowej, na wierzch wylałam wystudzoną galaretkę agrestową, wcześniej rozpuszczoną w 300 ml wrzątku. I znów odstawiłam sernik do lodówki, gdzie czekał do czasu przyjścia gości :)





czwartek, 3 października 2013

Owsiane ciasto ze śliwkami. Bez cukru, tłuszczu i mąki.

Sezon na śliwki trwa. Niestety dietetyczne zalecenie lekarskie nadal aktualne, więc dzisiaj znowu proponuję coś na słodko, ale bardzo zdrowo i dietetycznie. Upiekłam aromatyczne ciasto owsiane z dodatkiem twarogu, zaskakująco dobre.



Składniki:
Ciasto
10 kopiastych łyżek płatków owsianych
2 łyżki ziaren lnu
2 łyżki melasy trzcinowej
15 łyżek gorącej wody
250 gramów chudego twarogu
szczypta cynamonu
ew. słodzik lub cukier
kilka śliwek
szczypta cynamonu

Posypka:
4 łyżki płatków owsianych
1 łyżka melasy


Wykonanie:
Płatki owsiane, siemię lniane i melasę zalałam wrzątkiem i odstawiłam na pół godziny do napęcznienia. Dodałam twaróg i całość wymieszałam ręką. Skosztowałam surową masę i okazała się mało słodka, więc dodałam odrobinę słodzika do pieczenia.

Masę podzieliłam na dwie części. Foremkę o wymiarach 20 X 20cm wyłożyłam papierem do pieczenia i ręką zmoczoną w zimnej wodzie wylepiłam na dnie połowę ciasta. Podpiekałam kilka minut. Na ciasto wysypałam drobno pokrojone śliwki, posypałam je odrobiną cynamonu, na górę nałożyłam resztę ciasta.  Posypałam posypką z płatków owsianych (przepis poniżej).

Całość piekłam w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, ok. pół godziny. kroiłam dopiero po wystudzeniu.

Polecam osobom na diecie i dbającym o zdrowe odżywianie.

Posypka.
Płatki owsiane uprażyłam na patelni, pod koniec prażenia dodałam 1 łyżkę melasy trzcinowej. Wystudziłam.






I na koniec moja praca decoupage, tym razem przerabiałam przezroczysty talerz:





sobota, 28 września 2013

Otrębowe "drożdżówki" ze śliwkami. Bez cukru, mąki i tłuszczu.

Nazwałam sobie ten wypiek drożdżówkami, chociaż drożdży nie zawierają. Po prostu są dla mnie czymś w rodzaju słodkich bułek w sam raz do zabrania do pracy, lub na podwieczorek. Tak się złożyło, że zaleceniem lekarza musiałam przejść na dietę dla sercowców i tradycyjne drożdżówki odpadają. Ten mój wypiek jest mocno otrębowy, ale wiem, że smakuje nawet osobom na co dzień omijającym otręby :)




Składniki:
15 kopiastych łyżek otrąb pszennych
2 łyżki ziaren siemienia lnianego (można pominąć)
15 łyżek wody
275 gramów twarogu chudego 
słodzik do smaku (dałam 2 łyżki i to było zbyt wiele)
ekstrakt waniliowy lub inny aromat
kilka śliwek

Jeszcze surowe

Wykonanie:
Otręby zmieszałam z siemieniem i słodzikiem, zalałam wodą i odstawiłam na kilkanaście minut do napęcznienia. Dodałam twaróg i całość wyrobiłam ręką na gładką masę. Podzieliłam ciasto na siedem kawałków i w każdy z nich zawinęłam spory kawałek śliwki. Piekłam na papierze do pieczenia, w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 25 minut.

Porady:
1. Każdy wypiek otrębowy dobrze jest po upieczeniu odwrócić na drugą stronę i dać mu przeschnąć od spodu.

2. Miałam ser Pilos o wadze 275 gramów, ale jak dacie mniej lub więcej też się uda.

3. Siemię lniane dodałam tylko i wyłącznie w celu podniesienia walorów odżywczych, nie musicie go dodawać.

4. Dodatek zmielonych orzechów sprawi, że drożdżówki zyskają jeszcze lepszy smak.

5. Otręby pszenne można zamienić na jakiekolwiek inne.




I na koniec jedna z moich ostatnich prac decoupage - pojemnik na cokolwiek zrobiony dla mojej małej znajomej :)


 


wtorek, 3 września 2013

Tort Hello Kitty.

Tort Hello Kitty powstał na specjalne życzenie mojej siedmioletniej siostrzenicy. Zawsze robię torty z masą cukrową, jest przy nich mnóstwo roboty, efekt zwykle powalający, ale umówmy się, masa jest niezjadliwa:) Tym razem zrobiłam krem na bazie serka, więc ciasto jest zdrowsze. No i użyłam znacznie mniej barwników niż używam do mas cukrowych.
Taki tort jest w stanie zrobić osoba, która w życiu tego nie robiła. Nigdy wcześniej nie uzyskałam takiego świetnego efektu, przy tak minimalnym nakładzie pracy :)



Składniki:
biszkopt z tego przepisu  (zwiększyłam ilość składników o 50%)
kilka łyżek dżemu
2 serki Emilki 0% (1kg)
kilka łyżek cukru pudru
1 kostka masła
ekstrakt waniliowy
1 łyżka kakao
barwnik różowy
barwnik brązowy




Wykonanie:
Upieczony i wystudzony biszkopt przekroiłam na trzy części. Nasączyłam wodą. Ja używam wody, bo nie lubię zbyt słodkich ciast, ale oczywiście możecie użyć czegokolwiek.

Masło zmiksowałam z cukrem pudrem i serkiem Emilki, dodałam ekstrakt waniliowy. Na pierwszą warstwę biszkoptu nałożyłam dżem, na drugą przygotowany krem, zmiksowany z łyżką kakao, a co dalej widać na zdjęciach:)





piątek, 2 sierpnia 2013

Lekkie ciasto grejpfrutowe.

Ten torcik upiekłam na urodziny mojego męża. Akurat panowały upały, więc myślałam nad jakimś ciastem niezbyt ciężkim, o odświeżającym smaku.  I tak powstało ciasto grejpfrutowe, które pewnie jeszcze nie raz upiekę.



Składniki:
Biszkopt (korzystałam z przepisu na blogu Moje Wypieki)

Masa serowa
1 opakowanie sera Emilki 0% (500 gramów)
8 łyżek brązowego cukru (może być cukier puder)
100 gramów masła
skórka starta z grejpfruta

Dodatkowo
2 truskawkowe galaretki
owoce (u mnie borówki i winogrona)
sok z 1 grejpfruta
0,5 szklanki wody




Wykonanie:
Upiekłam i wystudziłam biszkopt. Piekłam go w dość dużej formie , chciałam uzyskać cienki spód.

Masa serowa. Ser i masło (muszą być w temperaturze pokojowej) zmiksowałam, dodając startą skórkę grejpfrutową.
Biszkopt nasączyłam sokiem grejpfrutowym zmieszanym z wodą, rozprowadziłam na nim masę serową i ułożyłam owoce. Całość zalałam tężejącą galaretką. Odstawiłam do lodówki na kilka godzin.

Mimo, że nie lubię ciast prosto z lodówki to akurat ten torcik świetnie smakował zimny. Polecam gorąco, bo smakuje świetnie, a pracy przy nim jest naprawdę niewiele.


Na koniec moja najnowsza praca decoupage.