Ostatnio poproszono mnie o wymyślenie kilku różnych tart, więc pewnie częściej będę umieszczać na blogu słodkości tego typu. Na pierwszy ogień idzie tarta dosyć prosta, ale wybitnie smaczna i przy tym nietrudna do zrobienia. Na spód tarty postanowiłam wykorzystać przepis na ciasto półkruche, które wykorzystywałam już w jabłeczniku. Na tartę użyłam połowę ciasta, resztę zamroziłam, przyda się do kolejnego eksperymentu:)
Składniki:
ciasto
0,5 kg mąki
150 g cukru
200 g margaryny
2 jajka
1 żółtko
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka proszku do pieczenia
nadzienie
1 torebka waniliowego budyniu (na 0,5l mleka)
2 szklanki mleka
2 łyżki cukru
skórka starta z jednej cytryny
beza
4 białka
1/3 szklanki cukru
100 g kokosu
Sposób wykonania:
Ciasto. Z podanych składników zagniotłam ciasto i podzieliłam na dwie części. Jedną zamroziłam, drugą wylepiłam formę do tarty o średnicy 23cm (może być trochę większa). Ciasto ponakłuwałam widelcem i piekłam 15 minut, do lekkiego zezłocenia w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Nadzienie.Budyń ugotowałam zgodnie z przepisem na opakowaniu i do gorącego dodałam skórkę startą z jednej cytryny.
Beza. Białka ubiłam z cukrem, pod koniec dodałam kokos.
Na podpieczony spód wylałam budyń, na wierzchu rozsmarowałam bezę i całość piekłam jeszcze 30 minut do lekkiego zbrązowienia bezy. Jeśli macie elektryczny piekarnik włączcie po prostu tylko górną grzałkę i wtedy pewnie wystarczy 15 minut w piekarniku.
Zanim pokroicie tartę powinna się całkowicie wystudzić, ja nie wytrzymałam, pokroiłam jeszcze ciepłą i nawet była w miarę zwarta, warstwy się nie rozjeżdżały.
Lubię gotować zdrowo i ekonomicznie. Przy niewielkim nakładzie pracy i małych kosztach też można stworzyć coś pysznego. Znajdziecie u mnie przepisy codzienne i imprezowe, ale zawsze smaczne. Wykonuję też i sprzedaję biżuterię z żywicy. Zalewam nią suszone kwiaty i inne cudeńka. Zapraszam na bloga i fb napisz jeśli coś Cię zainteresuje :)
niedziela, 27 września 2015
wtorek, 15 września 2015
Cinnabon rolls czyli najlepsze na świecie drożdżówki cynamonowe.
Do tej pory nie piekłam ciast drożdżowych, jednak pewne okoliczności życiowe niejako mnie do tego zmusiły:) I w sumie dobrze, ponieważ bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że nigdy nie jadłam lepszych drożdżówek. Moja siostra piecze różne drożdżowe cuda, ale nie umywają się do tych drożdżówek (wybacz Jola, ale musisz skosztować:) )
Przepis znalazłam na blogu Kingi.
Ciasto i farsz pozostawiłam bez zmian zmieniłam polewę bo mascarpone to już wydawało mi się za dużo. Użyłam zwykłego lukru z cukru pudru i wody, ale jak dla nas drożdżówki były za słodkie, myślę, że bez lukru byłyby w sam raz.
Składniki:
Ciasto
3 szklanki mąki
5 łyżek cukru
1 jajko
70 g roztopionego masła
3/4 szklanki mleka
30 g drożdży
ekstrakt waniliowy
0,5 łyżeczko soli
farsz
2 łyżki cynamonu
75 g roztopionego masła
5 łyżek cukru trzcinowego
0,5 szklanki orzechów (pominęłam)
dodatkowo
1 szklanka cukru pudru
Sposób wykonania:
Ciasto. W małej miseczce roztarłam drożdże z 1 łyżką cukru, wymieszałam z mlekiem i odstawiłam na 15 minut do wyrośnięcia. W dużej misce umieściłam mąkę, resztę cukru, sól, dodałam wyrośnięte drożdże, jajko, roztopione masło i ekstrakt waniliowy. Ciasto wyrabiałam dłońmi 15 minut, po czym przykryłam je czystą ścierką kuchenną odstawiłam w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Farsz. Wszystkie składniki na farsz dokładnie wymieszałam łyżką.
Ciasto rozwałkowałam na podsypanej mąką stolnicy na kwadrat o boku mniej więcej 30-40cm. Na ciasto nałożyłam farsz i całość zwinęłam w roladę, którą następnie pocięłam na dość grube kawałki.
Bułeczki ułożyłam w formie zachowując spore odstępy i znów odstawiłam je na godzinę do wyrośnięcia.
Cinnabon rolls piekłam 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Jeszcze ciepłe polałam lukrem zrobionym z cukru pudru i odrobiny wody.
Ciasto może nie jest zbyt pracochłonne, ale zdecydowanie czasochłonne, zrobienie go zajęło mi w sumie 3 godziny.
Gorąco Wam polecam ten wypiek, bułeczki są przepyszne, mięciutkie, rozpływające się w ustach, a zapach, który rozchodzi się po domu podczas ich pieczenia jest po prostu magiczny:)
Na koniec przedstawiam moje najnowsze diy, znów szkatułka, tym razem dla siostry. Na zdjęciu na zewnątrz pudełka jest zdjęcie mojej mamy, a wewnątrz ja z siostrą wieeele lat temu:)
Żeby nie było tutaj i tutaj znajdziecie drożdżówki mojej siostry:)
Przepis znalazłam na blogu Kingi.
Ciasto i farsz pozostawiłam bez zmian zmieniłam polewę bo mascarpone to już wydawało mi się za dużo. Użyłam zwykłego lukru z cukru pudru i wody, ale jak dla nas drożdżówki były za słodkie, myślę, że bez lukru byłyby w sam raz.
Składniki:
Ciasto
3 szklanki mąki
5 łyżek cukru
1 jajko
70 g roztopionego masła
3/4 szklanki mleka
30 g drożdży
ekstrakt waniliowy
0,5 łyżeczko soli
farsz
2 łyżki cynamonu
75 g roztopionego masła
5 łyżek cukru trzcinowego
0,5 szklanki orzechów (pominęłam)
dodatkowo
1 szklanka cukru pudru
Sposób wykonania:
Ciasto. W małej miseczce roztarłam drożdże z 1 łyżką cukru, wymieszałam z mlekiem i odstawiłam na 15 minut do wyrośnięcia. W dużej misce umieściłam mąkę, resztę cukru, sól, dodałam wyrośnięte drożdże, jajko, roztopione masło i ekstrakt waniliowy. Ciasto wyrabiałam dłońmi 15 minut, po czym przykryłam je czystą ścierką kuchenną odstawiłam w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Farsz. Wszystkie składniki na farsz dokładnie wymieszałam łyżką.
Ciasto rozwałkowałam na podsypanej mąką stolnicy na kwadrat o boku mniej więcej 30-40cm. Na ciasto nałożyłam farsz i całość zwinęłam w roladę, którą następnie pocięłam na dość grube kawałki.
Bułeczki ułożyłam w formie zachowując spore odstępy i znów odstawiłam je na godzinę do wyrośnięcia.
Cinnabon rolls piekłam 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Jeszcze ciepłe polałam lukrem zrobionym z cukru pudru i odrobiny wody.
Ciasto może nie jest zbyt pracochłonne, ale zdecydowanie czasochłonne, zrobienie go zajęło mi w sumie 3 godziny.
Gorąco Wam polecam ten wypiek, bułeczki są przepyszne, mięciutkie, rozpływające się w ustach, a zapach, który rozchodzi się po domu podczas ich pieczenia jest po prostu magiczny:)
Na koniec przedstawiam moje najnowsze diy, znów szkatułka, tym razem dla siostry. Na zdjęciu na zewnątrz pudełka jest zdjęcie mojej mamy, a wewnątrz ja z siostrą wieeele lat temu:)
Żeby nie było tutaj i tutaj znajdziecie drożdżówki mojej siostry:)
Etykiety:
Ciasteczka,
Dobre dla dzieci,
Rękodzieło
niedziela, 6 września 2015
Jabłecznik na cieście półkruchym i nowe diy.
Ten pyszny jabłecznik upiekłam na prośbę mojej córki Milenki. Ona jeszcze nie ma siedmiu lat, ale namiętnie ogląda programy kulinarne. To ciasto wypatrzyła u Ewy Wachowicz i od razu go upiekłyśmy. Troszkę go ulepszyłyśmy, żeby było bardziej aromatyczne dodałyśmy do ciasta skórkę cytrynową, a do jabłek kurkumę. Kurkuma świetnie pasuje do jabłek, a poza tym działa przeciwzapalnie, więc dodajemy ją namiętnie do wszystkiego.
Składniki:
ciasto
0,5 kg mąki
150 g cukru
200 g margaryny
2 jajka
1 żółtko
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka proszku do pieczenia
starta skórka z 1 cytryny
nadzienie
1,5 kg jabłek
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kurkumy
dodatkowo
cukier puder
Sposób wykonania:
Z podanych składników zagniotłam ciasto.. Jabłka obrałam i starłam na tarce o dużych oczkach. Dokładnie odcisnęłam z nich sok.
2/3 ciasta rozwałkowałam na wielkość formy 25 X 36cm, przełożyłam do niej formując 2cm brzegi. Na ciasto wyłożyłam jabłka, posypałam je cukrem, cynamonem i kurkumą. Na jabłka wyłożyłam rozwałkowaną pozostałą część ciasta i ponakłuwałam je widelcem żeby para miała ujście. Ciasto piekłam w piekarniku gazowym godzinę w temperaturze 160 stopni. W piekarniku elektrycznym z grzaniem góra-dół, wystarczy piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni.
Jeszcze gorące ciasto posypałam cukrem pudrem.
I na koniec moje ostatnie rękodzieło. Pudełko na herbatę przerobiłam na szkatułkę. Na zdjęciu jest moja mama, gdy miała ok. 20lat.
A tak pudełko wyglądało zanim wpadło w moje ręce:)
Składniki:
ciasto
0,5 kg mąki
150 g cukru
200 g margaryny
2 jajka
1 żółtko
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka proszku do pieczenia
starta skórka z 1 cytryny
nadzienie
1,5 kg jabłek
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kurkumy
dodatkowo
cukier puder
Sposób wykonania:
Z podanych składników zagniotłam ciasto.. Jabłka obrałam i starłam na tarce o dużych oczkach. Dokładnie odcisnęłam z nich sok.
2/3 ciasta rozwałkowałam na wielkość formy 25 X 36cm, przełożyłam do niej formując 2cm brzegi. Na ciasto wyłożyłam jabłka, posypałam je cukrem, cynamonem i kurkumą. Na jabłka wyłożyłam rozwałkowaną pozostałą część ciasta i ponakłuwałam je widelcem żeby para miała ujście. Ciasto piekłam w piekarniku gazowym godzinę w temperaturze 160 stopni. W piekarniku elektrycznym z grzaniem góra-dół, wystarczy piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni.
Jeszcze gorące ciasto posypałam cukrem pudrem.
I na koniec moje ostatnie rękodzieło. Pudełko na herbatę przerobiłam na szkatułkę. Na zdjęciu jest moja mama, gdy miała ok. 20lat.
A tak pudełko wyglądało zanim wpadło w moje ręce:)
Etykiety:
Ciasta,
Dobre dla dzieci,
Rękodzieło
wtorek, 25 sierpnia 2015
Sushi z kurczakiem.
Paradoksalnie w Dzień Polskiej Żywności proponuję Wam danie azjatyckie, czyli sushi. Tym razem w wersji z pieczonym kurczakiem, pestkami dyni i orzechami. Polecam jest naprawdę pyszne!
Składniki:
1 kg ryżu do sushi
kilkanaście sztuk nori
wasabi
czerwona papryka
ogórki zielone
szczypiorek
orzechy i pestki dyni
250 ml gotowej zaprawy do sushi
1 podwójny filet z kurczaka
marynata do kurczaka
4 łyżki oleju
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki trawy cytrynowej w proszku
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz
dodatkowo
sos sojowy do zamaczania sushi
Sposób wykonania:
Najpierw gotuję ryż. Mam taki dziwny sposób w którym należy ważyć wodę do jego gotowania. Na 1 kg ryżu używam 1,25 kg wody. Ryż najpierw płuczę trzykrotnie , następnie zalewam wodą i doprowadzam do wrzenia. Gotuję 3 minuty na zmniejszonym gazie, potem na najmniejszym 15 minut. Wyłączam gaz i zostawiam ryż w spokoju na 20 minut. Przez cały czas gotowania nie mieszam ryżu i nie podnoszę pokrywki garnka.
Do jeszcze ciepłego ryżu wlewam 250 ml zaprawy do sushi (sushi vinegar) i delikatnie mieszam. Odstawiam ryż do wystudzenia. Jeśli nie chcecie używać gotowej zaprawy tutaj znajdziecie przepis na domową zaprawę.
Kurczaka kroję w cienkie paski, marynuję kilka godzin i smażę krótko na mocno rozgrzanej patelni.
Na macie bambusowej kładę płat nori błyszczącą stroną do dołu. Ręką zmoczoną w zimnej wodzie rozkładam na nori ryż, na nim układam warzywa pokrojone w paski i kurczaka, posypuję orzechami i pestkami dyni, cienko smaruję wasabi i zwijam w rulony, które następnie kroję w plasterki.
Sushi podaję z dobrym sosem sojowym, wasabi i oczywiście pałeczkami.
Z kilograma ryżu wchodzi bardzo dużo sushi. Możecie tym nakarmić co najmniej 6 głodnych osób :)
Składniki:
1 kg ryżu do sushi
kilkanaście sztuk nori
wasabi
czerwona papryka
ogórki zielone
szczypiorek
orzechy i pestki dyni
250 ml gotowej zaprawy do sushi
1 podwójny filet z kurczaka
marynata do kurczaka
4 łyżki oleju
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki trawy cytrynowej w proszku
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz
dodatkowo
sos sojowy do zamaczania sushi
Sposób wykonania:
Najpierw gotuję ryż. Mam taki dziwny sposób w którym należy ważyć wodę do jego gotowania. Na 1 kg ryżu używam 1,25 kg wody. Ryż najpierw płuczę trzykrotnie , następnie zalewam wodą i doprowadzam do wrzenia. Gotuję 3 minuty na zmniejszonym gazie, potem na najmniejszym 15 minut. Wyłączam gaz i zostawiam ryż w spokoju na 20 minut. Przez cały czas gotowania nie mieszam ryżu i nie podnoszę pokrywki garnka.
Do jeszcze ciepłego ryżu wlewam 250 ml zaprawy do sushi (sushi vinegar) i delikatnie mieszam. Odstawiam ryż do wystudzenia. Jeśli nie chcecie używać gotowej zaprawy tutaj znajdziecie przepis na domową zaprawę.
Kurczaka kroję w cienkie paski, marynuję kilka godzin i smażę krótko na mocno rozgrzanej patelni.
Na macie bambusowej kładę płat nori błyszczącą stroną do dołu. Ręką zmoczoną w zimnej wodzie rozkładam na nori ryż, na nim układam warzywa pokrojone w paski i kurczaka, posypuję orzechami i pestkami dyni, cienko smaruję wasabi i zwijam w rulony, które następnie kroję w plasterki.
Sushi podaję z dobrym sosem sojowym, wasabi i oczywiście pałeczkami.
Z kilograma ryżu wchodzi bardzo dużo sushi. Możecie tym nakarmić co najmniej 6 głodnych osób :)
Etykiety:
Dietetycznie,
Dobre dla dzieci,
egzotyczne,
Mięsne
sobota, 15 sierpnia 2015
Ciasteczka jaglane z młodym jęczmieniem.
Pomysł na te ciasteczka powstał z potrzeby zutylizowania młodego jęczmienia. Kupiłam, bo podobno zdrowe, ale jakie to niedobre! Obrzydliwe, nie do przełknięcia w żadnej postaci, no może oprócz ciasteczek:) Nie wiem czy po takim przetworzeniu coś zdrowego jeszcze w tym jęczmieniu zostało, ale przynajmniej go nie wyrzuciłam, tylko kilka razy upiekłam dzieciom zielone ciasteczka. Notabene smakowały im bardzo. Bez czekolady również:)
Składniki:
3 kopiaste łyżki młodego jęczmienia
1 szklanka mąki jaglanej
1 duże jajko
3-4 łyżki miodu
2-3 łyżki oleju kokosowego
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
ekstrakt waniliowy
ew. czekolada i inne dodatki
Sposób wykonania:
Wszystkie składniki wkładam do miski i wyrabiam elastyczne ciasto. Jeśli jest zbyt suche dodaję więcej płynnego miodu i oleju kokosowego.
Odrywam kawałki ciasta, lepię dłońmi kulki, spłaszczam je i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę kilkanaście minut w temperaturze 160 stopni.
I na koniec moje ostatnie diy. Przezroczyste miseczki ozdobione metodą decoupage.
Składniki:
3 kopiaste łyżki młodego jęczmienia
1 szklanka mąki jaglanej
1 duże jajko
3-4 łyżki miodu
2-3 łyżki oleju kokosowego
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
ekstrakt waniliowy
ew. czekolada i inne dodatki
Sposób wykonania:
Wszystkie składniki wkładam do miski i wyrabiam elastyczne ciasto. Jeśli jest zbyt suche dodaję więcej płynnego miodu i oleju kokosowego.
Odrywam kawałki ciasta, lepię dłońmi kulki, spłaszczam je i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę kilkanaście minut w temperaturze 160 stopni.
I na koniec moje ostatnie diy. Przezroczyste miseczki ozdobione metodą decoupage.
Etykiety:
Ciasteczka,
Czekolada,
Dietetycznie,
Dobre dla dzieci
wtorek, 4 sierpnia 2015
Cukiniowy tort staw.
Moja dziewięcioletnia siostrzenica zażyczyła sobie na urodziny tort w formie stawu czy jeziorka. Czekoladowy:)Pomyślałam, że zamiast nudnego biszkoptu zrobię ten tort na bazie mojego murzynka z cukinią.
Ze względu na to, że ozdoby są kupione, taki tort możecie zrobić gdy macie mało czasu lub nie macie jakichś specjalnych zdolności w tym kierunku:)
Składniki:
Ciasto
3 jajka
1,5 szklanki cukru
2 i 3/4 szklanki mąki
3 łyżki kakao
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka oleju
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 szklanki startej cukinii
Polewa
400 gramów serka (używam Emilki)
200 gramów masła
ok. 5 łyżek cukru
ekstrakt waniliowy
niebieski barwnik
Dodatkowo
dżem z czarnej porzeczki
ozdoby cukrowe
kilka biszkoptów
kilka kostek gorzkiej czekolady
Sposób wykonania:
Ciasto. Jajka zmiksowałam z cukrem, dolałam olej, nadal miksując dodałam przesianą mąkę z proszkiem, sodą, cynamonem i kakao. Na koniec dorzuciłam startą cukinię. Ciasto przelałam do tortownicy, użyłam takiej o średnicy 20 cm, ale może być większa. Piekłam 60 minut. W piekarniku elektrycznym w ok. 200 stopniach, w gazowym w 160 stopniach.
Ciasto po wystudzeniu przekroiłam na trzy części, dwie z nich przełożyłam dżemem na wierzch wyłożyłam serkową polewę, czyli niebieską wodę:)
Polewa. Serek zmiksowałam z masłem, ekstraktem waniliowym, cukrem i barwnikiem.
Boki tortu posmarowałam roztopioną czekoladą. Górkę na której siedzą żabki zrobiłam z biszkoptów, które pokryłam polewą.
Pamiętajcie żeby ozdoby cukrowe układać tuż przed podaniem tortu.
Ze względu na to, że ozdoby są kupione, taki tort możecie zrobić gdy macie mało czasu lub nie macie jakichś specjalnych zdolności w tym kierunku:)
Składniki:
Ciasto
3 jajka
1,5 szklanki cukru
2 i 3/4 szklanki mąki
3 łyżki kakao
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka oleju
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 szklanki startej cukinii
Polewa
400 gramów serka (używam Emilki)
200 gramów masła
ok. 5 łyżek cukru
ekstrakt waniliowy
niebieski barwnik
Dodatkowo
dżem z czarnej porzeczki
ozdoby cukrowe
kilka biszkoptów
kilka kostek gorzkiej czekolady
Sposób wykonania:
Ciasto. Jajka zmiksowałam z cukrem, dolałam olej, nadal miksując dodałam przesianą mąkę z proszkiem, sodą, cynamonem i kakao. Na koniec dorzuciłam startą cukinię. Ciasto przelałam do tortownicy, użyłam takiej o średnicy 20 cm, ale może być większa. Piekłam 60 minut. W piekarniku elektrycznym w ok. 200 stopniach, w gazowym w 160 stopniach.
Ciasto po wystudzeniu przekroiłam na trzy części, dwie z nich przełożyłam dżemem na wierzch wyłożyłam serkową polewę, czyli niebieską wodę:)
Polewa. Serek zmiksowałam z masłem, ekstraktem waniliowym, cukrem i barwnikiem.
Boki tortu posmarowałam roztopioną czekoladą. Górkę na której siedzą żabki zrobiłam z biszkoptów, które pokryłam polewą.
Pamiętajcie żeby ozdoby cukrowe układać tuż przed podaniem tortu.
Etykiety:
Cukinia,
Dobre dla dzieci,
Torty
wtorek, 9 czerwca 2015
Sałatka z awokado.
Robiąc tę sałatkę inspirowałam się guacamole. Mam swój ulubiony skład podstawowy, ale często kombinuję i robię przeróżne jej wersje. Taka sałatka nadaje się jako dodatek do obiadu, świetnie smakuje na kawałku razowego chleba, ale jedzona sama, bez żadnych dodatków też jest przepyszna. Awokado musi być dojrzałe, nadaje wtedy sałatce taki maślany smak.
Składniki:
wersja podstawowa
0,5 awokado
0,5 papryki czerwonej
1 pomidor
sól, pieprz
dodatki
zielona pietruszka
czosnek
cebula
sok z cytryny
Sposób wykonania:
Składniki kroję w kostkę, doprawiam, mieszam i gotowe:) Lubię do tej sałatki dodać kawałek drobno posiekanej cebulki, ma wtedy bardziej wyrazisty smak. Często zabieram ją do pracy, nie wymaga zjedzenia zaraz po przygotowaniu, może poleżeć.
Składniki:
wersja podstawowa
0,5 awokado
0,5 papryki czerwonej
1 pomidor
sól, pieprz
dodatki
zielona pietruszka
czosnek
cebula
sok z cytryny
Sposób wykonania:
Składniki kroję w kostkę, doprawiam, mieszam i gotowe:) Lubię do tej sałatki dodać kawałek drobno posiekanej cebulki, ma wtedy bardziej wyrazisty smak. Często zabieram ją do pracy, nie wymaga zjedzenia zaraz po przygotowaniu, może poleżeć.
Etykiety:
Dietetycznie,
Dobre dla dzieci,
Pasty do pieczywa,
Sałatka,
Surówki,
Wegetariańskie
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Bardzo prosta rolada z owocami.
Dzisiaj chcę Wam gorąco polecić roladę biszkoptową z owocami. Robiłam ją wiele razy, jest bardzo prosta i jak sądzę nie może się nie udać:)
Przepis pochodzi z książki "Nowe przepisy siostry Anastazji"
Składniki:
4 jajka
0,5 szklanki cukru
0,75 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jabłek lub ok. 0,5 kg rabarbaru
Sposób wykonania.
Najpierw zajmuję się owocami. Jeśli używam jabłek obieram je i ścieram na tarce o dużych oczkach, a jeśli rabarbaru to obieram go, kroję w plasterki i zasypuję łyżką cukru.
Białka ubijam z cukrem, nadal miksując dodaję po jednym żółtku. Mąkę przesiewam z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszam ją z pianą.
Na formę o wymiarach 30X36cm wyłożoną papierem do pieczenia wykładam równą warstwą owoce, na nie wylewam ciasto i piekę całość w piekarniku nagrzanym do 160 - 180 stopni ok. 25 minut.
Upieczone ciasto od razu wyciągam z piekarnika i wykładam na ściereczkę kuchenną. Usuwam delikatnie papier i zwijam roladę. Zostawiam w ścierce do całkowitego wystygnięcia, lukruję i kroję w plasterki.
Przepis pochodzi z książki "Nowe przepisy siostry Anastazji"
| Z rabarbarem, czekoladą i sezamem |
4 jajka
0,5 szklanki cukru
0,75 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jabłek lub ok. 0,5 kg rabarbaru
| Z jabłkami i lukrem cytrynowym. |
Sposób wykonania.
Najpierw zajmuję się owocami. Jeśli używam jabłek obieram je i ścieram na tarce o dużych oczkach, a jeśli rabarbaru to obieram go, kroję w plasterki i zasypuję łyżką cukru.
Białka ubijam z cukrem, nadal miksując dodaję po jednym żółtku. Mąkę przesiewam z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszam ją z pianą.
Na formę o wymiarach 30X36cm wyłożoną papierem do pieczenia wykładam równą warstwą owoce, na nie wylewam ciasto i piekę całość w piekarniku nagrzanym do 160 - 180 stopni ok. 25 minut.
Upieczone ciasto od razu wyciągam z piekarnika i wykładam na ściereczkę kuchenną. Usuwam delikatnie papier i zwijam roladę. Zostawiam w ścierce do całkowitego wystygnięcia, lukruję i kroję w plasterki.
Etykiety:
Ciasta,
Czekolada,
Dobre dla dzieci
czwartek, 21 maja 2015
Ryż zapiekany z kurczakiem.
Nie wiem czy istnieje prostsze danie. Wszystkie składniki wrzucamy do naczynia żaroodpornego, wkładamy do piekarnika i już za niecałą godzinkę mamy gotowy obiad na stole. Polecam, zapiekanka jest pyszna, dzieci ją uwielbiają.
Składniki:
2 szklanki surowego ryżu
podwójna pierś z kurczaka
1 cebula
zalewa
5 szklanek rosołu
3 - 4 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka miodu
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
lubczyk, kurkuma, pieprz
Sposób wykonania:
Składniki zalewy podgrzałam w garnku do momentu rozpuszczenia się masła. Na dno naczynia żaroodpornego wsypałam ryż, wymieszany z posiekaną cebulą, na wierzchu ułożyłam kawałki mięsa kurczaka, całość zalałam zalewą i piekłam 50 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Moje naczynie ma 2,4 l pojemności i jest na to danie za małe, poradziłam sobie w ten sposób, że najpierw wlałam na ryż połowę zalewy i w miarę jej wchłaniania dolewałam resztę.
Robiłam już tę zapiekankę z połowy porcji, wtedy użyłam 3 szklanek zalewy, jeśli macie mięso mielone też można je tutaj wykorzystać.
Dodam jeszcze, że aby danie nie było mdłe rosół czy bulion musi być bardzo dobrze doprawiony.
Inspirowałam się przepisem znalezionym na Kotlet.tv
Składniki:
2 szklanki surowego ryżu
podwójna pierś z kurczaka
1 cebula
zalewa
5 szklanek rosołu
3 - 4 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka miodu
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
lubczyk, kurkuma, pieprz
Sposób wykonania:
Składniki zalewy podgrzałam w garnku do momentu rozpuszczenia się masła. Na dno naczynia żaroodpornego wsypałam ryż, wymieszany z posiekaną cebulą, na wierzchu ułożyłam kawałki mięsa kurczaka, całość zalałam zalewą i piekłam 50 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Moje naczynie ma 2,4 l pojemności i jest na to danie za małe, poradziłam sobie w ten sposób, że najpierw wlałam na ryż połowę zalewy i w miarę jej wchłaniania dolewałam resztę.
Robiłam już tę zapiekankę z połowy porcji, wtedy użyłam 3 szklanek zalewy, jeśli macie mięso mielone też można je tutaj wykorzystać.
Dodam jeszcze, że aby danie nie było mdłe rosół czy bulion musi być bardzo dobrze doprawiony.
Inspirowałam się przepisem znalezionym na Kotlet.tv
Etykiety:
Dobre dla dzieci,
Jednogarnkowe,
Mięsne,
Ryż
środa, 20 maja 2015
Pieczone pałki kurczaka z ziemniakami.
Uwielbiam obiady, których przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut, a potem robią się praktycznie same. Pieczone pałeczki z kurczaka to jak dla mnie danie idealne. Pyszny mięciutki kurczak i ziemniaczki niesamowite w smaku, ponieważ spłynęły na nie marynata i soki z mięsa.
Przepis znalazłam na Kotlet.tv, prawie nic nie zmieniłam, dodałam jedynie kurkumę, ponieważ lubię ją za kolor jaki nadaje potrawom i doceniam jej antyseptyczne działanie.
Składniki:
6-8 pałeczek z kurczaka
1 cebula
1 kg ziemniaków
2 łyżki miodu
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oleju
sól, pieprz, kurkuma
Sposób wykonania:
Z miodu, soku cytrynowego, oleju i przypraw przygotowałam marynatę, zanurzyłam w niej kurczaka i odstawiłam na godzinę do lodówki.
Ziemniaki pokroiłam w ćwiartki i ułożyłam na dnie naczynia żaroodpornego. Na ziemniakach ułożyłam kurczaka, wierzch pokryłam cebulą pokrojoną w plasterki. Całość polałam pozostałą marynatą.
Danie wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam godzinę. Mniej więcej po 20 minutach pieczenia przykryłam potrawę folią aluminiową, bo widziałam, że się przesusza, dzięki temu kurczak i ziemniaki były miękkie i soczyste.
Przepis znalazłam na Kotlet.tv, prawie nic nie zmieniłam, dodałam jedynie kurkumę, ponieważ lubię ją za kolor jaki nadaje potrawom i doceniam jej antyseptyczne działanie.
Składniki:
6-8 pałeczek z kurczaka
1 cebula
1 kg ziemniaków
2 łyżki miodu
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oleju
sól, pieprz, kurkuma
Sposób wykonania:
Z miodu, soku cytrynowego, oleju i przypraw przygotowałam marynatę, zanurzyłam w niej kurczaka i odstawiłam na godzinę do lodówki.
Ziemniaki pokroiłam w ćwiartki i ułożyłam na dnie naczynia żaroodpornego. Na ziemniakach ułożyłam kurczaka, wierzch pokryłam cebulą pokrojoną w plasterki. Całość polałam pozostałą marynatą.
Danie wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam godzinę. Mniej więcej po 20 minutach pieczenia przykryłam potrawę folią aluminiową, bo widziałam, że się przesusza, dzięki temu kurczak i ziemniaki były miękkie i soczyste.
Etykiety:
Dobre dla dzieci,
Jednogarnkowe,
Mięsne,
Ziemniaki
Subskrybuj:
Posty (Atom)